Razem z Marysią zanurzyliśmy się w jesienne bagna, by odnaleźć to, co w lesie najbardziej ukryte. Między paprociami a zapachem mokrego mchu, granica między człowiekiem a naturą zaczęła się zacierać. Sukienka stała się kamuflażem, a każda powalona kłoda – tronem. 🍄